<title_newspaper=Chopska Droga>
<title_article=Jak za dawnych lat>
<author_1=>
<author_2=>
<language=pl>
<style=press>
<year="1951">
<month="02">
<date=1951-02-04>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Mimo woli przypominaj nam si czasem te zacieke i niszczycielskie procesy cywilnie, jakich byo peno na wsi przed wojn. Kt nie pomni, jak to si ludzie sdzili nieraz caymi latami o rozmaite rzeczy: o miedz, o drog, o ciek, o spaty rodzinne, o nalenoci spadkowe. Im duej si proces przeciga, tym wicej zarobili adwokaci, ktrzy potrafili tak chopa broni, e go nieraz rozebrali do ostatniej koszuli.
Biedny chop  choby nie wiem co  nigdy nie mg przelicytowa bogatego i nigdy sprawy nie wygra. Kto mia wicej pienidzy, tego bronio prawo, ten zawsze by gr. Bogatego broni sd i adwokaci, wszystkie wadze w gminie i w powiecie, do bogatego umiecha si usuny kupiec i restaurator, do bogatego w gocin przyjeda wjt z pisarzem, za bogatym by policjant i komornik, bogatego ksidz i sekwestrator kokietowa, bogatemu pierwsz awk zostawiali w kociele, bogatego i dziedzic czasem po plecach poklepa, bogatemu  jak mawiali  nawet diabe dzieci koysa. Biednemu  choby by najuczciwszy i najpracowitszy  zawsze pod gr, zawsze wiatr w oczy. Taka to bya sprawiedliwo, o ktrej do dzi dnia tak chtnie wspominaj kuacy.
Nie ma tak wielkich ksig, eby mona byo spisa cho w poowie wszystkie sieroce i wdowie krzywdy z tamtych, ponurych czasw wyzysku biednego czowieka, krzywdy, ktre uwicao i zatwierdzao burujskie prawo.
Piszemy o tym przy sposobnoci, na marginesie jednego teraniejszego procesu, o ktrym dowiedzielimy si niedawno, a ktry  niestety przypomina nam tamte, przedwojenne spory sdowe.
Oto w maej, biednej wiosce Prada (powiat olkuski) od trzech lat toczy si spr sdowy midzy biedn kobiecin nitko a bogatym i  jak si okazuje  niesychanie butnym kuakiem Leonem Ciszewskim.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
